Jak szukać pracy w Niemczech?

Jak przeprowadziłam się do Niemiec, mając już trochę lat doświadczenia zawodowego w Polsce, byłam pewna, że ze znalezieniem pracy nie powinnam mieć większego problemu. Wiedziałam, że brak lub nie najlepsza znajomość języka może stanowić przeszkodę, ale miałam wrażenie, że jest tak dużo firm międzynarodowych, gdzie językiem używanym w pracy jest język angielski, że tylko trochę wytrwałości i coś się znajdzie. Jak widać moje nastawienie było mega optymistyczne (i w sumie dobrze, dlaczego się od razu stresować). Niestety nie wzięłam pod uwagę jednego, że nie mam super poszukiwanego zawodu (z wyksztalcenia jestem HRowcem, a pracowałam w księgowości i akurat i do jednego i do drugiego dobra znajomość niemieckiego jest niemalże konieczna, co ciekawe nawet w firmach, w których język angielski jest jako pierwszy język), dlatego moje szanse są od razu na starcie mniejsze.

Jednak mimo wszystko nie zrażając się aż tak bardzo, zaczęłam wysylac cv do różnych firm, ale jednak zaproszeń na rozmowy kwalifikacyjne było bardzo niewiele. Wtedy też zapisałam się od razu na intesywny kurs językowy, żeby jednak trochę nadgonić. Uczyłam się niemieckiego jeszcze w czasach liceum i studiów, jednak nigdy się tak naprawdę nie nauczyłam. W tym czasie popełniałam podstawowy błąd, bo wysyłałam najczęściej tylko cv i list motywacyjny. Poczytałam sobie o tym trochę wcześniej na różnych stronach internetowych jak aplikować o pracę w Niemczech i stwierdziłam, że jakoś super ten proces się nie różni od procesu starań o pracę w Polsce. I tu zonk, bo niby na pierwszy rzut oka wygląda bardzo podobnie, bo wymagane jest cv i list motywacyjny, ale jednocześnie wszystko ma trochę inną formę. O dokumentach napiszę jeszcze w najbliższym czasie, bo to jest dość ważny temat.

Wracając jednak do moich przygód z poszukiwaniem pracy, moje założenie było takie, że nie chcę iść do pierwszej lepszej pracy, która się nadaży (suma sumarum do właśnie takiej pracy, pierwszej lepszej która się trafiła poszłam w końcu i niezbyt dobrze się to dla mnie zakończyło), żeby np. nie pracować w sklepie itp. Mam nadzieję, że rozumiecie o co mi chodzi. Wysyłałam więc zgłoszenia głównie do firm zagranicznych lub z językiem angielskim. Jednak nie zdawałam sobie sprawy z tego, że ja nie jestem jedyna (ciekawe :)) i że wsród obcokrajowców, to są najbardziej popularne miejsca do aplikowania, co znaczy, że firmy toną w dokumentach.

Po jakimś czasie jednak poszłam na jedną rozmowę, później na kolejną i jakoś trochę nabierałam doświadczenia. Nie były to jeszcze rozmowy, po których dostałam propozycje pracy, ale ja chciałam zdobyć doświadczenie w rozmowach kwalifikacyjnych. To akurat bardzo ważne, i nawet jak nie bardzo mnie interesowała praca, to szłam na rozmowę tak czy siak. Po którejś z kolei zauważycie pewien schemat, który obowiązuje.

W końcu pracę dostałam, i to akurat bez poszukiwania, bo można powiedzieć, że to praca znalazła mnie. Jednak kolejną znalazłam już ja sama, po dość krótkim, ale intensywnym czasie poszukiwania.

Wiadomo ile ludzi tyle doświadczeń, dlatego każdy będzie miał w sumie swoją osobną historię.

Podsumowując nasuwa mi się kilka wniosków:

1. Chodź na rozmowy kwalifikacyjne. Nawet jeśli pracy faktycznie byś nie chciała przyjąć, to warto ze względu na trening w rozmowach..

2. Nie zrażaj się od razu do tego, że część ofert jest tylko od firm zewnętrznych (tzn. zatrudnia was firma X, a pracować będziecie w firmie Y). O tym jeszcze muszę kiedyś szerzej napisać, bo temat leasingu pracowników w Niemczech jest dużo bardziej rozwinięty. Jest to często szansa na dostanie się do dużych firm, do których samemu może ciężko się przebić.

3. Na rozmowę się przygotuj dokładnie. Tu trzeba zaznaczyć, że trzeba znać bardzo dobrze swoje cv (to jest chyba oczywiste), pamiętać co się pisało w liście motywacyjnym czy też choć trochę wiedzieć na temat firmy. Dobrze też się zapoznać z opisem stanowiska pracy (ja raz tego nie zrobiłam i musiałam świecić oczami, co oczywiście zakończyło się dla mnie niepowodzeniem na mojej pierwszej rozmowie).

4. Pisz zawsze list motywacyjny. Zawsze! CV bez listu w ogóle nie ma racji bytu, a najlepiej to pamiętaj o dokumentach, które potwierdzają twoje doświadczenie i kwalifikacje.

5. Unikaj raczej polskich firm. Ja to akurat piszę z własnego doświadczenia, niekoniecznie dobrego. Oczywiście wszystko zależy od danej sytuacji, na pewno są też osoby, które mają super doświadczenie z polskimi firmami. W moim przypadku to się nie sprawdziło i tyle. Poza tym juz tak zdrowo rozsądkowo patrząc, to praca w polskiej firmie patrząc na dalszy rozwój kariery (jeśli będziecie chcieli ją kontynuować w Niemczech), niekoniecznie będzie super punktem potwierdzającym doświadczenie w pracy w Niemczech w cv.

Jeśli akurat tutaj trafiłaś, bo właśnie poszukujesz pracy w Niemczech, napisz mi o swoich doświadczeniach i uwagach. Z mojej strony natomiast będzie jeszcze kilka takich wpisów z serii jak szukać pracy za naszą zachodnią granicą.